O tym jak muzyka nie pozwoliła mi upaść

Muzyka? Dla mnie muzyka jest czymś zupełnie innym niż dla wielu przeciętnych ludzi. Dla mnie jest pomocną dłonią która jest przy mnie w tych okropnie ciężkich dla mnie momentach ale i w tych pięknych chwilach. Do pięknych chwil zaliczam występy taneczne , wokalne i aktorskie w teatrze i na Warszawskim Torwarze. Pozwalało mi to się wyluzować, odpocząć  oraz zapomnieć o problemach i po prostu oddać się pasji. Czułam się wtedy dobrze i bezpiecznie oraz, że jestem w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Wiele razy gdy miałam jakiś problem to szłam na zajęcia by odreagować i mimo, że było ciężko to sobie z tym radziłam. W momencie gdy zaczęłam brać narkotyki przestało mi zależeć na pasji i nie chciało mi się chodzić na zajęcia ale nadal zależało mi na muzyce. Muzyki słuchałam głownie z głośnika korzystając z telefonu ,ostatnie 4 miesiące przed przyjazdem do ośrodka nie miałam telefonu za kare za moje zachowanie, naukę oraz późne powroty do domu. Rzadziej też miałam okazje słuchać muzyki w domu która mi pomagała. Słuchałam ją wychodząc z toksycznym towarzystwem, więc miałam ją prawie 24/7.Pomogła mi również zdecydować ostatecznie o tym że chcę tu przyjechać. Rodzice by mnie przekonać, bo się bałam, powiedzieli że jeśli się zgodzę to całą drogę będę mogła słuchać muzyki i dostane telefon na te 6,5 h. Gdyby nie to prawdopodobnie bym tu nie przyjechała, więc muzyka nie świadomie przyczyniła się do mojego leczenia. Pomogła mi również tu nauczyć się radzić sobie z głodem, tańczyłam lub grałam na gitarze. Później jako motywacje postawiłam sobie powrót do pasji czyli tańca. Uważam że była ze mną zawsze gdy jej potrzebowałam i pomagała mi powstać gdy tak naprawdę upadłam walcząc z uzależnieniem.

(Autor B.O.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *