Drugi pierwszy raz…

Pierwszy mój dzień pobytu w ośrodku Ku Dobremu nasycony był tęsknotą, gniewem i złością. Nie mówiłam o swoich uczuciach, tylko manipulowałam, także mamą prosząc aby mnie zabrała bo popełnię samobójstwo jeżeli tego nie zrobi. Tak silny miałam głód narkotykowy. Każdy z terapeutów to widział, pozostali pacjenci także, tylko ja tego nie widziałam. Bo po prostu nie chciałam tego widzieć. Po 2,5 miesiącach pobytu dostałam wypis karny, z możliwością powrotu tutaj.

Teraz jestem tutaj ponownie. Nie ukrywam, że miałam pewne obawy dotyczące tego jak będę się czuła kiedy tu wrócę. Z jednej strony cieszyłam się że dostałam możliwość powrotu tutaj, ponieważ zrozumiałam w jakiej znajduję się sytuacji. Wcześniej byłam w Monarze 8 miesięcy. Jestem narkomanką i potrzebuję pomocy. Ten ośrodek jest wyjątkowym miejscem, ponieważ panuje tu rodzinna atmosfera. Mam poczucie bezpieczeństwa oraz czuję się tu ważna. Bardzo tęsknię za domem i rodziną, ale myślę, że to miejsce również może stać się moim drogim domem.

(Autor S. P.)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *